Niestety, odkąd towarzyszy nam fotografia cyfrowa, często tysiące niezbyt atrakcyjnych, umówmy się, zdjęć zalega na dyskach naszych komputerów. Na samą myśl, że mielibyśmy spędzić pół dnia przekopując się przez nie, selekcjonować je i wybierać te, które nadają się do wywołania, robi nam się słabo. I tym sposobem nadprodukcja fotografii trwa w najlepsze, a my szybko zapominamy o jednych zdjęciach i zabieramy się za pstrykanie następnych.

Niewątpliwie magia, która zawsze towarzyszyła fotografii gdzieś przepadła. Zniknęło napięcie i ekscytacja spowodowana czekaniem na wywołanie kliszy z aparatu fotograficznego (konieczne było wypstrykanie całej kliszy, by móc ją wywołać), pojawiło się natomiast niedbalstwo, zdjęcia straciły na jakości, stały się masowe.

Nie ulega jednak wątpliwości fakt, iż nie potrafimy wyobrazić sobie żadnej podróży, uroczystości, czy innego ważnego wydarzenia w naszym życiu, bez uwiecznienia go na zdjęciu. Fotografia stała się czymś tak powszechnym i oczywistym – każdy posiada w swoim telefonie aparat i kamerę, dzięki czemu może w każdej chwili zrobić zdjęcia, a nawet nakręcić filmy.