Miałam w swojej historii przyjemność współpracować ze świetnymi drukarniami – na zlecenie klientów nie tylko polecałam, ale zajmowałam się także przekazaniem do realizacji ich zamówień. Są jednak usługi, które, niestety, wymagają ode mnie podróżowania, co, muszę przyznać z przykrością, nie jest łatwą sprawą, ponieważ pracuję zdalnie z powodów rodzinnych. A dokładniej: małej, dwuletniej perełki.

Po kilku kłopotliwych sytuacjach porzuciłam długie wyprawy, co w moim przypadku oznaczało tułanie się z jednego końca miasta do drugiego. Tylko jak w takiej sytuacji rozwiązać problem zleceń o specyficznych parametrach, które muszę mieć na już? Rozwiązaniem okazało się drukowanie przez Internet. Ogólnie to świetna sprawa, ponieważ nie muszę osobiście przekazywać projektów ani martwić się, że w komputerze drukarni pojawią się jakieś niekontrolowane zmiany. Wszystko odbywa się z poziomu mojego komputera, nad którym mam kontrolę. W dodatku nie muszę dodatkowo płacić i narażać klienta na koszta podwójnej obsługi – mojej i drukarni.