Zarobki wahać będą się w zależności od lokalizacji drukarni i tego, jak bardzo zostanie ona przez nas rozreklamowana na rynku. Jako że pracowałam wcześniej w agencji reklamowej, wiedziałam, jak istotna jest reklama. Dobrze też, jeśli drukarnia znajdzie się w pobliży uczelni, co może nam zapewnić nawet kilka tysięcy złotych przychodu podczas miesiąca (ach, te “kserówki”). Oczywiście musimy od tej kwoty odjąć koszty prądu, gazu, zużycia drukarki i papieru.

Skuteczna reklama przyciągnie klientów. Dlatego dobrze świadczyć dodatkowo usługę projektowania. W moim przypadku to dodatkowy przychód w kwocie około 5 tyś złotych.

Dobrze prowadzona drukarnia, to ogromne zyski rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Pamiętajmy jednak, że takiej kwoty nie osiągniemy na samym początku. Czekałam prawie rok, by wyjść na zero. Po kilku miesiącach nareszcie zaczęłam zarabiać. Teraz mogę szczerze napisać, że uruchomienie własnej drukarni i zatrudnienie dodatkowo grafika było strzałem w dziesiątkę. To najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć, choć początkowo było ciężko i wiele razy miałam ochotę rzucić to wszystko w cholerę.